Obiecałam sobie, że nie będę pluć.
Przynajmniej JESZCZE nie. Dopóki nie skończę.
Obiecałam sobie, że będę milczeć, bo to nie sztuka ciągle tylko narzekać na lekarzy... dobra, zmierzę się z tym sama i potem...
Myślałam, że NIC, ale to dokładnie NIC nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
Myliłam się.
Kwestia sprue nietropikalnej Obywatela jest dyskusyjna. Rozwiąże się za trzy tygodnie, mam nadzieję. Ale dlaczego wróciłam do tego tematu po tylu latach? Z paru powodów;
- wciąż jestem pewna, że rozwiązanie jest prostsze niż 13-ty chromosom, a może CHCĘ być pewna, a może mam nadzieję, że tak jest
- wciąż jestem pewna, że ryjąc w internecie i studiując amatorsko medycynę - ja TO ZNALAZŁAM, ja na pewno o tym czytałam, ja na pewno to podejrzewałam (też), tylko nie wiem, które to było
- no i była poprawa na diecie
Dlatego wróciłam do tematu. Podparłam się publikacją z 2011 roku (nówka), w której stoi napisane, że każdego pacjenta z EDS HT warto w tamtym kierunku przebadać. Niestety, nie mam dostępu do CAŁEJ publikacji, ale już pierwsza strona mnie wciągnęła... do tego znalazłam info o badaniach genetycznych, poskładałam puzzelki i wyszło, że należy Obywatela zbadać. Ale żeby nie było, że ja się mądrzę... Wysłałam maila. Do Belwederskiej, czyli do Ważnej (niby...). wysłałam w mailu odsyłacz do publikacji, swoje puzzelki poskładane, z zapytaniem, czy Belwederska nie zechciałaby tej pracy (3 strony) przeczytać i w kontekście pacjenta, co to go osobiście zna, oraz w kontekście jego wyników różnych - zastanowić się... Że mam tamte wyniki, trzykrotne, niejasne... Że wg moich kulawych wniosków jest podstawa, no ale... No ale na NFZ bym chciała to badanie, więc potrzebuję wsparcia, czyli rady, czy ja mam rację, i czy to ma sens, co ja tu piszę. Własnie dostałam odpowiedź (po tygodniu, badanie dawno zlecone, opłacone, poleciało).
Pierwsze zdanie z odpowiedzi brzmi TAK (zacytuję, bo tkwię w szoku głębokim...):
Szanowna Pani, Ja się na tym nie znam i nie potrafię ocenić czy to ma sens!(...)
Myślałam, że nic mnie już nie zdziwi...
Myślałam, że w temacie służby zdrowia widziałam już większość, a słyszałam o wszystkim.
Pomyliłam się. Jeszcze miałam nadzieję, że Belwederska może z magisterskiego wykształcenia nie jest lekarzem, ale np. biologiem, a dopiero potem została genetykiem... Niestety. JEST lekarzem.
Nie wiem, co napisać, po prostu nie wiem. Nie mam słów wystarczająco trafnych, wystarczająco dosadnych.... NIE MAM. Szczerość do bólu, ale takiego wręcz zwierzęcego - że co? Że przynajmniej była szczera??? No tak, powinnam się cieszyć, prawda? Nie ściemniała, napisała prawdę, o co mi chodzi? Nie ma o tym pojęcia, to co mi będzie wciskać kit, matko...
Nikomu nie zależy na zdiagnozowaniu mojego syna, poza MNĄ.
Nikomu.
Że nie zależy tym na dole - powiedzmy, że potrafię to zrozumieć (chociaż nie usprawiedliwić). Ale ostatecznie zapytałam Belwederską. Jeżeli nawet nie czuje się lekarzem - okej, rozumiem, czuje się naukowcem - proszę, tu jest przykład do naukowego zastanowienia...
Wiecie co? Pomódlcie się za sprue nietropikalną, niech ona wyjdzie w tych badaniach... Niech ona wyjdzie, bo żeby to leczyć - żaden lekarz NIE BĘDZIE MI POTRZEBNY. Poradzę sobie SAMA.
Ludzie się modlą o zdrowie.
A ja się modlę o chorobę.
Tę konkretną.
Pomodlę się, czemu nie. I kciuki potrzymam. I w ogóle.
OdpowiedzUsuńNie dziękuję... ;-)(wiadomo)
UsuńMusisz jeszcze trochę poczekać na te wyniki zza oceanu .Życzę ci ,żeby wreszcie coś wyjaśniło się i żebyś w końcu poczuła twardy grunt pod nogami .
OdpowiedzUsuńJa nie diagnozowałam się na celiakię , ale kiedyś w desperacji też zebrałam razem objawy które miałam i zdecydowałam się na dietę bezglutenową .Jest obecnie o wiele lepiej . Gdyby Cię to kiedyś interesowało to mogę to spisać .
Maga
Pewnie, ale nie chcę Ci roboty dokładać, ale chętnie bym poczytała....
UsuńMoja mama jest na bezglutenowej samozdiagnozowanej.
UsuńDoszła do tego około 70 roku życia (sic!)
Leczono ją na RÓŻNOŚCI!
Służę przepisami i radą, jeśli to celiakia.
Mogę Cię z nią skontaktować.
Jej kichy reagują nawet na taką ilość glutenu, jaką zawiera maleńka Hostia...
Daj cynk, jeśli chcesz, dam Ci maila do niej, jeśli się przyda.
Całe żarcie przyrządza sama - jest bankiem przepisów.
Dobry mi braknie..... ;-)
UsuńNo nic tylko serial kręcić!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńJadem pluj, kurde za co oni kasę biorą!!!!!
Hania, Ty masz łeb! Właśnie wpadłam a genialny pomysł - napisać scenariusze do serialu dokumentalnego - kolejne odcinki to ędą kolejne wizyty lub tez korespondencje..... tiaaaaa.....
UsuńDorotka, tylko kto by się zgodził z tych tumanów wystąpić :)))
UsuńPomodlę się. Brak słów na to wszystko. To jest jakiś matrix. Czasami mam tak dość tego naszego pieprzonego kraju, że gdyby nie zobowiązania to już jutro by mnie tu nie było.
OdpowiedzUsuń100% racji....
UsuńA wiesz, ja kiedyś miałam okazję zostać za granicą. Miałabym tam, jak u Pana Boga za piecem. Ale nie! Patriotka. MUSIAŁAM WRÓCIĆ! Dopiero niedawno dotarło do mnie, że była to moja najgłupsza decyzja podjęta w życiu. Oczywiście, że pewności mieć nie mogę, że byłoby mi tam lepiej, ale napewno nie byłoby mi gorzej niż tu - w ojczyźnie.
UsuńJak tak posłucham, i popatrzę na Ciebie, innych ludzi chorych, na to, że ważne są systemy (bo Ludzi przecież brak), to też mam taką ochotę pieprznąć to wszystko, i wiać stąd, aby dalej.
Cześć. No i jak Ci dziś ?
OdpowiedzUsuńU nas dziś piździ jak na dworcu w pewnym mieście.
Przy takiej pogodzie mnie boli noga złamana 9 lat temu. I jeszcze "atrakcja" dodatkowa taka, że moja suńka choruje na stawy. Po dwóch dniach podawania przeciwbólowych - i nic, wczoraj wieczorem skończyło się weterynarzem. I 130 zł w plecy. Ale od dziś rano już przynajmniej nie piszczy z bólu. Taki chorowity jakiś mój ten pies. Od grudnia już trzeci raz chora. No, ale jak już szczeka na obcych pod drzwiami, znaczy idzie ku dobremu. Bo ja to sobie jakoś poradzę :)))
Pomodlę się oczywiście-ale ch.... kląć się chce na to wszystko
OdpowiedzUsuńA w przychodni endokrynologiczne w której się lecze w połowie lutego maja LIMTY WYCZERPANE i nie rejestrują To sie pytam-za co lekarz będzie dostawał pensje?>
Dorotka, dzień dobry :) Się w ogóle nie odzywasz. Tęskno !
OdpowiedzUsuńBo wirusa załapałam. Nie mówię = skrzypię.
UsuńI generalnie spie, ostatnio 13h za jednym pociągnięciem....
Skrzypisz, mówisz?
UsuńInhaluj się.
Pomaga, bardzo.
Ściskam:*
Ojej, to śpij, łykaj różności lecznicze i zdrowiej szybciutko. Buziaki .
OdpowiedzUsuń