Bakcyle rządzą, załamałam się dziś i w końcu zadzwoniłam do centrum pomocy z ubezpieczenia 24/24 co to je mam oraz żałośliwie wydukałam, że potrzebuję internisty... Czyli poległam.
Ale do tematu...
- 15 wzorów na warkocze standardowe, max 10 oczek
- 15 motywów wielkości 20-30 oczek
- 5 motywów dużych (szerszych niż 30 oczek)
- opis języka
- opisy wykończeń (bąble i falbanki)
- opis składania tego w jakąś całość
- przykładowe szaliki
- przykładowy większy szal
- przykładowy sweter z golfem
- może komin, może mitenki albo skarpety (pasujące...)
- wzory w formie schematów i opisów w nowym języku
Która by chciała taką książkę drukowaną? Bo wstęp mam w głowie, wymyśliłam w nocy, przewracając się z boku na bok, kaszląc i prychając na świat, mogę spisać, a co mi tam ;-) Aha, i koniecznie proszę poprzedni wpis przeczytać ;-) (Kto jeszcze nie czytał...). Tytuł też wymyśliłam i okładkę :-)
wpis poprzedni przeczytałam - nawet chyba rozumiem ;)
OdpowiedzUsuńksiążkę bym kupiła jakby były zdjęcia pomocnicze bez zdjec to nie wiem musiałabym się zastanowic bo zdjecia sa dla mnie jednak wazne ;)
Ja poproszę, sztuk 1 :)
OdpowiedzUsuńze zdjęciami biorę pod warunkiem, że dorzucisz czapkę:DDD oczywiście, że bym kupiła.... to już masz kupione 2szt....
OdpowiedzUsuńJa nie ukrywam, że na tę książkę czekam niecierpliwie, bo prawie byłam pewna( i miałam nadzieję), że kiedyś powstanie. Zdjęcia byłyby fajnym uzupełnieniem. Ale i tak proszę mnie zapisać na listę :)). Pozdrawiam aga6666
OdpowiedzUsuńCzekam na Twoją książkę z niecierpliwością :)) Proszę zapisać mnie na listę. Mogę kupić 3 szt. Dam siostrze i koleżance - niech się uczą od Mistrza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
magdalena171
Zdjęcia rzecz jasna, chciałabym każdy motyw w formie zdjęcia i na "czymś" raczej na szliczku, bo to najszybciej pójdzie, skończyłam następne dwa... jeden sweter w zupełności wystarczy, bo schemat postepowania zawsze jest taki sam przy takich swetrach, a tu nie chodzi o rybę, tylko o wędkę, zeby Czytelniczka mając ten pis i te elementy - sama sobie zaprojetkowała i zrobiła.
OdpowiedzUsuńDobrze. Jest 5 marca 2012.
Znowu będe pisać książkę :-))))
Ela (kowela), mam coś dla Ciebie, znalazłam w garazu jeden egzemplarz mojej pierwszej ksiązki, jeszcze w folii :-) "Mathematica 2.2 i grafika komputerowa dla uczniów i studenttów", cieszysz się? ;-) Zapomniałam Ci ostatnio dać, bo już dawno znalazłam i nawet do domu przyniesłam byłam {lol}
O matko... "mając ten Opis..." ;-) zaraziłam laptopa wirusem ;-)
UsuńBierę książkę o drutowaniu i o czym tam masz jeszcze. Może nawet przyjadę do ciebie - jak ozdrowiejesz trochę. Bo bakcyla nie chcę. Jak policzę rodzinę, która dzierga, to chyba z 5 książek bym zamówiła nawet! Ale to zależy od ceny.
UsuńSprzeda się! Pisz!
A w sobotę mamy nasz sabacik "wrocławianek" - nie w Czekoladziarni, ale w "Cudownych Latach" - Krucza róg Gajowickiej.
Ela
To ja też już zbieram kasę na książkę. Proszę o wpisanie do kolejki oczekujących :-). Ale ja mam wymagania, poproszę z autorskim autografem ;-)
OdpowiedzUsuńNoelka
acha, zapomniałam dodać, że jak już się na pewno i na bank zdecydujesz, wybierzesz materiały itepe to chętnie pierwsza podniosę paluszek do przetestowania wzoru/wzorów..... taki test na brak pomyłek i "prostotę i jasność" dla niewtajemniczonego "przeplatacza".... bo dla Ciebie to wszystko jasne i oczywiste w temacie:D a ja bym chciała, żebyś wydała książkę idealną, pożądaną!!! :D
OdpowiedzUsuńJako chroniczny chomik książkowy , zapisuję się w ciemno na 1 egzemplarz . Mogę też służyć jako mysz doświadczalna nowego polskiego języka dziewiarskiego, jeśli tylko będą takie potrzeby . Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietnie, piszę się na książkę z radościa i entuzjazmem. Zdrowia życze, bo wiosna już puka:)
OdpowiedzUsuńŻycząc zdrowia zapisuję się na książkę sztuk jeden :) Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńOczywiście zapisuję się na drutową książkę. Zdrowia życzę
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jedną wezmę na pewno. Może coś jeszcze na prezenty ;-)
OdpowiedzUsuńJa także.... jeno z dedykacją Autorki!
OdpowiedzUsuńMyślałam, że dedykacja dla wrocławianek jest obligatoryjna ;-)
UsuńJa też chcę!
OdpowiedzUsuńW wersji takiej, jak Kankanka :)
I ja też. Również wersja Kankankowa :) Na razie szt. 1 - ale włączam myślenie komu by tu...
OdpowiedzUsuńTak, czapeczka też by się zdała. I może ponczko ?
Wiecie co... dzis mi się zwróciło ubezpieczenie za 8 miesiący. Normalnie płaciłam 200 stówy za wizytę :( Ale... niestety... przestałam, z wiadomych powodów. Przyjechał Doktor z ubezpieczenia, zapłaciłam 30 PLN (słownie trzydzieści złotych), a za ubezpieczenie płacę 18,90 miesięcznie... Fajny Doktor nawet, posiedział, pogadał o Aspergerze i wariactwie.. W dodatku ma dokładnie identyczne tytuły i kwalifikacje jak ten poprzedni Doktor. Obywatel ma prawie 39, ja już odjeżdżam psychicznie... :( A normalnie nie wierzyłam w to ubezpieczenie, miało być eksperymentalnie, do pierwszego razu, na zasadzie "zobaczę jak działa", kurde, wykupiłam to w lutym, działa od 1-go marca i masz :(((( A tak off topic sobie napisałam, idę łykac MÓJ antybiotyk, bo pora....
OdpowiedzUsuńJestem deefinitywnie nietomna. DWIE stówy a nie "200 stówy" {lol}
UsuńKurde, ale to jakoś długo Cię trzyma. I ta temperatura u Pitera.
OdpowiedzUsuńJak trochę dojdziesz do siebie, to mi powiesz, o jakim ubezpieczeniu mówisz, bo nic nie rozumiem. Jakieś dodatkowe gdzieś płaciłaś ?
No. W banku {lol} Dają ubezpieczenie za 18,90/mies. 24/24 internista i pediatra oraz pielęgniarka, opiekunka dla chorego, dowóz leków i transport medyczny dokądkolwiek i kiedykolwiek, na przykład dzwonię po ICH karetkę a nie po tę NFZ-ową i karetka przyjedzie np. do złamanej ręki (bo NFZ-owa NIE PRZYJEDZIE we Wrocku, ćwiczyłam, jak Mama rękę złamała, musiałam mamę taryfą wieźć...). Ale w sumie to nawet dobrze wymyślili, ze trzeba dopłacić - na przykład wizyta internisty, o dowolnej porze, nawet w nocy - 30 PLN, resztę płacą oni, ale dzięki temu się nie nadużywa. We Wrocku mają umowę z prywatną pomocą wyjazdową, jakbyś chciała tego Doktora bezpośrednio z tej pomocy - 200 PLN :(
UsuńZnaczy tak mi naopowiadali, jak zadzwonili z ofertą. Na razie przećwiczyłam Doktora, faktycznie wziął 3 dyszki i ani grosza więcej.
UsuńZostawił telefon, nawet już dzwoniłam z zapytanim, ze na jakby co - to dzwonić. No nie wiem, moze to i dobry wydatek był, te 18,90....
Słuchaj, całkiem niegłupie to. Szczególnie w sytuacji, że możesz go do domu ściągnąć. A to jakiś wrocławski wynalazek. Bo szczerze mówiąc u nas o czymś takim nie słyszałam.
OdpowiedzUsuńWiesz, to jest szczególnie dobre przy małych dzieciach. Bo wiadomo, jak teraz pogotowie jedzie do chorego.
OdpowiedzUsuńAlbo pry dorosłych takich mundrych jak mój :(
UsuńJa nie wiem jak to działa, to jest dziwne, bo centrala, gdzie się zgłasza potrzebę - jest warszawska, dzwonisz, podajesz nr polisy i swoje dane i czego Ci trzeba. Potem oni oddzwaniają i Ci meldują co i jak.
To było tak, bank do mnie zadzwonił, dzwonił przez tydzien {lol} kilka razy dziennie, a ja nie wiedziałam, ze to bank, bo ja nie odbieram zastrzezonych {lol}. W końcu odebrałam ze złości, bo upierdliwe takie to było... oczywiście bank wciska usługi, nie? No. Więc chciał mi wcisnąć NNW. W istocie nie mam. Nawet fajne to NNW. I dośc szeroki zakres, np. 500 zł za dobę w szpitalu do 10 dni, opieka poszpitalna itd, 200 tysięcy na wypadek jakby co... Za dwie dychy. Ale ja zaczęłam grymasić ;-) No to pani z banku mi na to mówi, że ma to 24/24, jak se wezmę OBA to za trzy dyszki razem. Tom wzięła. Ale to 24/24 kosztuje oddzielnie 18,90 a to NNW 20. Mogę w każdej chwili zrezygnować... na razie będę to trzymać,
Piotrek ma 37,1.
Ale ja jestem niezywa.
Witam,
Usuńodzywam sie po raz pierwszy, ale podczytuje Pania juz od jakiegos czasu i kibicuje
coby zycie Pani stalo sie troszke lzejsze. Ja w sprawie ksiazki: tez chce 1 egz.
tylko nie wiem jak z platnoscia, bo ja za granica, niestety zyje. No, ale to juz
bedzie mozna dogadac mailowo. Wirus tegoroczny jest podobno wyjatkowo uciazliwy,
wiec nic tylko cierpliwosc, ciepelko i antybiotyki pozwola dojsc do siebie.
Trzymam kciuki za Was oboje, Teresa
Jest lepiej, dziękuję. Młody odespał, ja jeszcze nie, ale chyba najgorsze za nami...
UsuńDzięki Wielkie Wszystkim, że z nami są! :-)
a że ja się tak głupawo zapytam, o co chodzi z tymi wirusami i antybiotykami?
OdpowiedzUsuńbo mnie całe życie uczyli, że antybiotyki wirusów nie tłuką ino bakterie...
Pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie jako kształcony mikrobiolog. Rzeczywiście antybiotyki na wirusy nie działają bo nie mają one tego wszystkiego co jest celem antybiotyku ale lekarze często ( to nie wiadomo czemu taka moda)zapisują antybiotyk na wszelki wypadek czyli tak niby osłonowo , że jak by się infekcja wirusowa nadkaziła bakteriami to będzie jak znalazł ale to chyba więcej szkody jak pożytku. Infekcje najlepiej wyleżeć w cieple i antybiotyk tylko wtedy jak pojawi się potrzeba chyba, że pacjent wysokiego ryzyka.No to tyle przepraszam , że wykorzystałam miejsce nie swoje :)). Pozdrawiam
UsuńO rany, zdrowiejcie już, wiosna idzie! Trzymam kciuki. A który to taki dobry bank? Bo do mnie mbank dzwonił z ubezpieczeniem i nie wzięłam, a może powinnam była, bo brzmi sensownie. Ale może to zupełnie inny bank?
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę! To ubezpieczenie zdrowotne niezła rzecz.
OdpowiedzUsuńMam pewne pytanie zupełnie nie na temat. Kanknka zamieszcza na swoim blogu reportaż z pobytu córki w Chinach. Fascynujący! Pytam tutaj, ponieważ nie jestem nigdzie zalogowana, a u Kankanki nie ma możliwości zamieszczania komentarzy anonimowych. Na zdjęciach jej córka ma fryzurę z warkoczyków. Co dzieje się z taką fryzura, gdy włosy odrastają? Te warkoczyki się rozplata?
Anka
No hejka! Sorki Dorotka, kawałek bloga pożyczę :)))
UsuńJak kudły odrastają i zaczynają być widoczne to się rozplata i na nowo zaplata, mniej więcej co trzy miesiące.
Trwa to 8 godzin. Łeb się normalnie myje cały czas, troszkę dłużej schną.
Dziękuję za udzielenie odpowiedzi!
OdpowiedzUsuńAnka
Pojawiła się nowa ankietka o drucie pomocniczym i tu mam problem. Kliknęłam, że używam, ale to nie do końca prawda, bo zaczynam go używać od warkocza 4x4. mniejsze po prostu przekładam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Noelka
Bardzo dziękuję :-)
UsuńMi to do ksiązki potrzebne, bo ja muszę te symbole rozpracowywać, no i....
No i nagle zdałam sobie sprawę, ze oni piszą po angielsku "cable" PO TO, żeby uzmysłowić Dziewiarce, że trzeba oczka na "CABLE needle" przełożyć {lol} No i zdjęcia musze zrobić do części opisowej i nie wiedziałam JAKIE, zeby były dobre, ale teraz już wiem - zrobię fotki z drutem pomocniczym, żeby było widać, o co mię się rozchodzi, a każda Pani będzie sobie dziergała jak Jej wygodnie :-) O, tak wymysliłam.
Ja uzywam druta pomocniczego powyżej 10 oczek ;-)
Jak to mówią "dzieło czyni mistrza", ja tylko skromy czeladnik :-).
UsuńJako pomocniczego używam zwykle podobnej grubości pończoszniczego i w zasadzie najczęściej przy grubej wełnie.
Noelka
Poproszę dwa egzemplarze ksiązki.
OdpowiedzUsuń